Ostatnią niedzielę lipca 2025 roku w naszej kaplicy urozmaiciła wyjątkowa ulewa. Obudowa kaplicy (jako ochrona modlących się) zdała egzamin i ulewny deszcz nie przeszkodził naszej modlitwie. A był on tak intensywny, że rzeka płynąca poniżej kaplicy wystąpiła z brzegów i uszkodziła drogę w Cisownicy. Było więc niebezpiecznie.
To nic że lał deszcz. Nasza grupa modlitewna nie ulękła się tej ulewy. Po odmówieniu koronki do Miłosierdzia Bożego głośno (wbrew temu deszczowego szumowi) śpiewaliśmy "Po górach, dolinach", po czym litanię do najświętszej Krwi Pana Jezusa poprowadził Pan Michał, który przyjechał z seminarium w Krakowie. Pan Michał od początku istnienia kaplicy w miarę możliwości uczestniczy wraz ze swoją rodziną w modlitwach.
Później była modlitwa za Ojczyznę i "Pod Twoją Obronę". Deszcz się nasilił i w tym szumie przyrody zebrani na modlitwie głośno zaśpiewali "My chcemy Boga". "On naszym Królem, on nasz Pan" - było to bardzo
wzruszające.
Bogu dzięki, że mamy w Cisownicy Kaplicę Matki Bożej Bolesnej. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.